wtorek, 2 grudnia 2014

W klatce

Trochę sobie pochorowałam, ale już wracam....
Jak byłam w Bielsku, czasami odwoziłam wnuczkę do przedszkola. Zaraz za drzwiami rozlegał się ptasi świergot. W pierwszej chwili myślałam, że to z głośnika, ale następnego dnia dojrzałam klatkę z kanarkami. Piękne ptaki, śliczne świergocą. Dzieci bardzo cieszy ich widok, a mnie jakoś było smutno. Tak powstała nowa bombka....





8 komentarzy:

  1. Piękna! Kanarki chyba nie znają życia na wolności, przynajmniej nie u nas. Miałyśmy kiedyś parkę ryżowców , ładne ale nie śpiewające ptaki.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas na pewno nie żyją na wolności, a czy gdzieś żyją? nie mam pojęcia.

      Usuń
  2. Śliczna bombka! dobrze że już czujesz się lepiej:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo, bardzo dziękuję Ci za wspaniałą niespodziankę. Wzruszyłaś mnie. Ja też chciałabym ci wysłać kartkę ale na paczce adres niewyraźny a poprzedni chyba nieaktualny. Napisz mi na janeczka33@wp.pl Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że sprawiłam Ci radość:))

      Usuń
  4. Piękna bombka. Dobrze, że ptaszek nieprawdziwy....

    Pozdrowienia:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdziwego nie miałabym sumienia uwięzić. Widok kanarków w klatkach napawa mnie smutkiem.

      Usuń