wtorek, 29 sierpnia 2017

Krople rosy

Zadzwoniła koleżanka z tekstem: .... potrzebuję czegoś na szyję! Nie wiem, co. Po  serii pytań szczegółowych, ustaliłyśmy, że: ma być spokojne, nie krzykliwe, pasujące do wszystkiego:)) 
Wyszło takie coś:)) 



Jeszcze kawałek ogrodu. Clematis "Paul Farges" (Sammer snow) pracowicie wspina się na żywopłot sąsiada. Kwiaty ma niewielkie,
ale nadrabia ilością.        

Dostałam kiedyś od mojej koleżanki (jeszcze w Lublinie) kawałek kłącza rośliny, właśnie sprowadzonej do tamtejszego ogrodu botanicznego. W tamtym ogrodzie rosła znakomicie, gdyż zgodnie z instrukcją koleżanki - specjalistki od roślin, zapewniłam jej odpowiednie miejsce. Przeprowadzając się, zabrałam ją ze sobą. Dzielnie przetrwała podróż w nowe miejsce. W nowym ogrodzie,  posadziłam ją w miejscu stale wilgotnym i dość słonecznym, czyli tak, jak lubi. Ona odpłaca się pięknym kolorem liści. Ta roślina, nazywa się... ma wiele nazw. Oficjalna - Houttuynia cordata, mniej skomplikowanie - pstrolistka sercowata lub tułacz pstry.  Ostatnia nazwa, bardzo dobrze oddaje jej charakter. Lubi pojawiać się to tu, to tu, normalnie - tuła się po ogrodzie:)) Tułacz pochodzi z Azji, ale w naszym klimacie, radzi sobie znakomicie. 
Poniższa informacja, jest dla mnie niespodzianką, trafiłam na nią pisząc ten post, jak sprawdzałam w Google łacińską nazwę:)). Cytuję w całości: "W Azji używana jako naturalny antybiotyk, choć badania potwierdzające jej skuteczność pojawiły się niedawno. Wyciąg działa przeciwwirusowo, szczególnie na wirusa wścieklizny rzekomej (który nie jest groźny dla ludzi), SARS, opryszczki, grypy i wirusów wywołujących zakażenia górnych i dolnych dróg oddechowych, ale tylko wtedy, gdy jest podawany w formie iniekcji (czyli jako zastrzyk) - może to jednak wywołać silną reakcję alergiczną (tzw. wstrząs anafilaktyczny). Wiele źródeł informuje, że wyciąg działa też na krętki boreliozy, ale nie znalazłem żadnych źródeł naukowych potwierdzających tę teorię. Roślina ma jednak działanie stymulujące układ odpornościowy. Najnowsze badania wskazują także na jej skuteczność w leczeniu otyłości. Świeży sok z liści wspomaga gojenie wrzodów żołądka, łagodzi różne dolegliwości skórne i ma właściwości odtruwające oraz ogólnie wzmacniające organizm. Herbatka wykazuje pewne działanie przeciwnowotworowe (przede wszystkim przeciwbiałaczkowe). Ekstrakt z korzeni działa moczopędnie i reguluje cykl miesiączkowy. Jako żart - w Japonii pstrolistką obsadza się... wychodki (stąd jej angielska nazwa outhouse plant - wychodkowa roślina) i z tego względu jest tam uznawana za roślinę niejadalną.
Roślina występuje w postaci dwóch chemotypów - japońskim i chińskim. Japoński chemotyp sprawia, że roztarte liście wydzielają silny, słodki i bardzo przyjemny zapach przypominający otartą skórkę pomarańczy. Pstrolistka posiadająca chemotyp chiński pachnie trochę jak kolendra, ale wyraźnie da się wyczuć "aromat"... niezbyt świeżej ryby. Z tego względu wielu ludzi unika jej spożywania jak ognia. Przed zakupem warto więc upewnić się, że kupujemy roślinę o pożądanym przez nas zapachu. Bardzo popularne warzywo w Wietnamie, północnych Indiach i niektórych prowincjach Chin. Liście mogą być jedzone zarówno na surowo (jako dodatek do sałatek) lub po krótkiej obróbce termicznej. Świetnie komponują z potrawami typowo azjatyckimi, szczególnie tymi na bazie makaronu ryżowego, oraz daniami z ryb."
( cyt. ze strony: http://forum.poradnikogrodniczy.pl/niecodzienne-ziola-irka-t8740-45.html#p157166)
  
 

To białe wyglądające,jak koła zębate to - złocień maruna. Roślina jednoroczna ale bez problemu, sama wysiewa się i bardzo długo kwitnie. Jej listki pachną chryzantemowo:) O jej właściwościach leczniczych, w przeciwieństwie do tułacza pstrego, wiedziałam od dawna - Złocień pomaga

Dobrego, miłego tygodnia:)


8 komentarzy:

  1. Naszyjnik- boski!!! Jest prześliczny!. A o tej
    pstrolistce jeszcze nigdy nie słyszałam. A tym bardziej o jej, w sumie niesamowicie licznych, zastosowaniach.
    Marunę znam "z widzenia", ale długo myślałam,że to odmiana chryzantemy.
    No cóż, zapewne nie było jej w szkolnej książeczce "Poznaj sto roślin";))), więc jej nie rozpoznawałam.
    Serdeczności;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pstrolistka pojawiła się w sprzedaży nie tak dawno, więc jeszcze chyba nie jest zbyt znana. Maruna i chryzantemy, to ta sama rodzina, nie pomyliłaś się:)) Ta ze zdjęcia jest bardzo oryginalna. Najczęściej spotyka się taką podobną do kwiatów rumianku (żółty środek i białe płatki wokół). Dzięki za pochwałę naszyjnika. Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  2. Złocienie kwitną, czyli jesień się zbliża.
    Pstrolistka bardzo mi się podoba. Zwłaszcza zestaw kolorów na liściach.
    Naszyjnik prześliczny. Rzeczywiście z kroplami rosy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, jesień tuż tuż. Nie cieszy mnie to. Pstrolistkę też bardzo lubię, tworzy mi fajną kolorową plamę. Serdeczności

      Usuń
  3. Bardzo ładne "to coś" na szyję, Ach, szkoda że nie jestem kobietą... A Może jestem, tylko jeszcze o tym nie wiem?

    Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno w każdym z nas jest pierwiastek kobiecy i męski:)).
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń